Nowe

perspektywy

ZAUFALI NAM

Stwórz z nami wyjątkową społeczność.
Dołącz do grona naszych najemców.

  • Europa

    Centralne położenie w Europie Środkowej umożliwia szybkie przemieszczanie się

    • 3 PORTY LOTNICZE

      w promieniu 100 km od Katowic

    • 185 POŁĄCZEŃ

      oferują 3 międzynarodowe porty
      lotnicze: w Katowicach, Krakowie
      oraz Ostrawie

    • 4,8 mln PASAŻERÓW

      obsłużono w Katowice Airport

    • 6,8 mln PASAŻERÓW

      obsłużono w Kraków Airport

  • Region

    Dogodna lokalizacja w układzie krajowym i europejskim oraz wysokiej jakości sieć transportowa

    • 2,3MLN

      mieszkańców na całym
      obszarze aglomeracji

    • 1 585 KM2

      terenu zurbanizowanego

    • 45 MIN

      do Krakowa, polskiej stolicy kulturalnej
      oraz sektora nowoczesnych
      usług biznesowych

  • 20 października 2021

    Fundamenty sięgają pokładów węgla. Jak powstaje .KTW II – najwyższy biurowiec na Śląsku

    Ile osób pracuje na budowie .KTW II w Katowicach, jak głęboko sięgają fundamenty, ile trwa jazda windą na szczyt, jakie przechyły od porywistego wiatru toleruje? W wywiadzie zgłębiamy tajemnice najwyższego biurowca w woj. śląskim wznoszonego przez TDJ Estate.
    Naszymi rozmówcami są Piotr Sołtysik, senior project manageri Marta Jełowicka-Gabor, property manager w TDJ Estate.

    Więcej

    Drugi biurowiec wchodzący w skład kompleksu .KTW budowany jest od 2019 roku i dziś przypomina już bardziej gotowy budynek, aniżeli  obiekt w budowie. Co państwo teraz czujecie?

    Piotr Sołtysik: Satysfakcję. Jest to temat, który zrealizowaliśmy jako deweloper na zasadzie generalnego wykonawcy i w związku z tym od początku czy to pod względem zarządczym czy wykonawczym mieliśmy nad nim pełną kontrolę. Zaczęło się od rozmów z dostawcami, tak aby na etapie przetargu konkretnie ustalić jakie materiały w jakiej jakości i ilości musimy mieć zakontraktowane na cały okres tak gigantycznej budowy. Chcieliśmy mieć pewność, że to co zamówimy fizycznie zostanie nam dostarczone. Marta zadbała natomiast o aspekty związane z serwisowaniem instalacji i ich obsługę. Często jest tak, że już na etapie eksploatacji budynku serwis nie jest najwyższej jakości, nie obejmuje i nie uwzględnia wszystkich zakresów, w których możemy mieć do czynienia np. z usterkami, bardzo istotne jest więc uwzględnienie wszystkich tych aspektów już na etapie przetargowym, aby w przyszłości nie generowały one dodatkowych kosztów po stronie zarządczej obiektu. Mamy więc ogromną satysfakcję z tego, że dobrze przygotowaliśmy się do tego projektu a dzięki temu  nie mieliśmy problemów realizacyjnych, które mogłyby negatywnie wpłynąć na  proces wykonania inwestycji w formule, w której mieliśmy pełen wpływ na wykonawców i dostawców.

    Z iloma partnerami, kontrahentami współpracowaliście i dalej działacie?

    P.S: W tej chwili mamy na budowie 15 firm, które wykonują prace budowlane i instalacyjne. Również cała organizacja budowy jest po naszej stronie, więc łącznie kooperujących firm jest około 40. Do tego dochodzą jeszcze firmy, które dbają o kwestie związane z mediami, wywozem nieczystości itp.

    Ile osób pracuje na budowie?

    P.S.: Dziennie 300, a w momencie szczytowym budowy było ich aż 500.

    W jakim systemie? Są zmiany? Praca na okrągło?

    P.S: Od początku procesu budowlanego mieliśmy dobrze przygotowany harmonogram frontów robót, więc teraz konsekwentnie go realizujemy bez jakichkolwiek opóźnień czy przesunięć. Nie musimy przyspieszać na końcówce i zmuszać ludzi do pracy w soboty, niedziele, czy w nadgodzinach. Generalnie budowa tętni życiem od poniedziałku do piątku w godzinach 7.00 – 17.00, 18.00. Są też firmy, którym zdarza się  pracować w soboty, ale na budowie jest wówczas 30 – 40 proc. składu osobowego. Jak wiemy obecnie mamy do czynienia z rynkiem pracownika, teraz każdy z nas szanuje sobie swój czas wolny dlatego firmy wykonawcze nie wyrażają chęci pracy np. w nadgodzinach. Na szczęście na projekcie .KTW II nie ma takiej potrzeby.

    A dostawy, wywóz śmieci – mamy inwestycję w centrum Katowic, więc jak sobie państwo poradzili z zorganizowaniem tych kwestii?

    Marta Jełowicka-Gabor: Przy tych działaniach braliśmy pod uwagę całe sąsiedztwo, z którym musieliśmy się liczyć. Najważniejsza była koordynacja i współpraca zaplecza budowy ze, Strefą Kultury jak również z budynkiem .KTW I, który już od 2018 roku funkcjonuje, i w którym, mimo pandemii, cały czas pracujemy my i nasi najemcy. Musimy więc zapewnić każdej ze stron komfortowe warunki pracy i funkcjonowania. Zatem te wszystkie aspekty trzeba było bardzo dobrze zaplanować na linii inwestor – dostawcy. Stała współpraca i uzgadnianie na bieżąco wszelkich możliwych scenariuszy działań dawały nam poczucie pełnej kontroli na procesami dostaw i pozwalały prowadzić te działania bez zakłóceń mających negatywny wpływ na nasze sąsiedztwo.

    Pamiętajmy też, że – oprócz tego, iż mamy wspaniałe otoczenie –  czasem  nas ono ograniczało. Szczególnie w momentach, w których np. w Strefie Kultury organizowane były przeróżne wydarzenia, kulturalne czy sportowe. I to też musieliśmy zawsze brać pod uwagę. Jednak dzięki naszej ścisłej współpracy, płynnemu przepływowi informacji o wydarzeniach i związanych z tym np. zamknięciach ulic mogliśmy z odpowiednim wyprzedzeniem zaplanować dostawy i skoordynować je z tymi terminami.

    Czy logistyka była największym wyzwaniem, z którym musieliście się zmierzyć podczas budowy .KTW II ?

    P.S.: Największym wyzwaniem bez wątpienia  było zaplanowanie harmonogramu prac, ponieważ nie mieliśmy generalnego wykonawcy, który zazwyczaj tym się zajmuje, więc zakres organizacji wszystkich frontów robót było jednym z najtrudniejszych zadań z jakimi musieliśmy się zmierzyć.

    Druga kwestia, już bardziej techniczna, dotyczy dwóch wsporników, które z racji przesunięcia brył musieliśmy zaprojektować i zastosować w projekcie konstrukcyjnym na kondygnacjach +9 i +20. Jako zespół podczas jednej z burzy mózgów wpadliśmy na pomysł, aby nie zrobić ich na całej wysokości w postaci szalunku wieżowego z wyparciem aż do płyty dennej, – stalowe wieże często widać np. w przypadku konstrukcji mostowych , ale na zasadzie tzw.„odwróconego kozła”.  Zastosowaliśmy więc specjalne deskowanie, które pozwoliło nam wykonać nawisy, oparte na 40. i 75 metrze. Było to dość trudne i odważne  rozwiązanie, którego opracowanie i wdrożenie zajęło nam  dużo czasu – najpierw koncepcja, pierwsze szkice, projekty, potem musieliśmy przekonać do tego dostawców deskowań, następnie wykonawcę, ale finalnie wszystko się udało. Nasi partnerzy stanęli na wysokości zadania dodając do całej realizacji swoje bezcenne know-how.

    Kolejnym wyzwaniem było odpowiednie zaplanowanie pracy żurawii, tak żeby udało nam się umieścić na dachu w zakładanym czasie wszystkie niezbędne urządzenia. Warunki zabudowy, które dostaliśmy od miasta, zobligowały nas do utworzenie kondygnacji technicznej zlokalizowanych na dachu, a nie na piętrach pierwszym i drugim, jak to się powszechnie stosuje. Tym samym wszystkie najcięższe urządzenia, będące zarazem sercem budynku musieliśmy wytransportować na wysokość 130 metrów. Kluczowe było więc to aby już na etapie wykonywania posadowienia żurawia uwzględnić fakt, że nie będzie on  pracował jedynie   do etapu ukończenia stanu surowego, ale na końcu budowy będzie musiał przenieść na dach agregaty ważące po 6 – 7 ton, każdy.

    Proszę nam przybliżyć , jakie zastosowanie i funkcję miał system wsporników tzw. odwrócone kozły.

    P.S.: System ten polegał na wykonaniu takiej konstrukcji, która cały ciężar  wspornika przeniesie na osiem lub nawet dziewięć niższych kondygnacji, z pominięciem przenoszenia obciążenia poprzez wieżę na płytę denną i grunt. Wymagało to od nas wykonania dodatkowych wzmocnień konstrukcji, ale pozwoliło tym samym na rezygnację z wież wykonanych z rusztowań, które ciężko byłoby nam ustawić aż do wysokości 76 metrów. Niższy wspornik przewieszenia zwieńczonego tarasem na kondygnacji +9 byłby możliwy do wykonania tradycyjną metodą,  jednak takie rozwiązanie  uniemożliwiłoby zupełnie prowadzenie prac w podziemiu obiektu, głównie dlatego, że oparcie wspornika sięgałoby samej płyty zlokalizowanej na poziomie -3. Tradycyjne rozwiązanie w postaci orusztowania sprawiłoby więc, że  praktycznie na połowie budowy nie można byłoby prowadzić żadnych prac aż do czasu rozbiórki wież.

    Są jeszcze inne różnice w budowie wysokościowca i standardowego kilkupiętrowego obiektu?

    P.S.: Taka budowa różni się wszystkim od standardowego budynku mieszkaniowego, głównie z racji gabarytów. Mam tu na myśli m.in. głównie instalacje, ale także np. zabezpieczenia prac ponieważ w przypadku robót prowadzonych na najwyższych kondygnacjach na wysokościach ponad 100 metrów, musieliśmy zastosować osłony wiatrowe, dzięki temu pracownicy nie odczuwali związanych z tym niedogodności. Natomiast pod względem instalacyjnym różnice są diametralne. O ile wysokościowo .KTW I jest niższy o połowę, to instalacji w porównaniu do niego jest nie dwa a trzy razy więcej..

    Budynek wysokościowy ma również swoje dodatkowe wymagania, jak chociażby restrykcyjną ochronę przeciwpożarową. W .KTW II nie  mamy  żadnej instalacji tryskaczowej, mamy za to instalację mgły wodnej, zmiana wynika z uwagi na to, ile miejsca ta instalacja zajmuje.

    Bez porównania więcej  jest więc wymogów jakie musi spełnić budynek wysokościowy, a ponieważ na południu Polski ich się nie buduje, odwiedziliśmy sporo wysokościowców w Warszawie i Gdańsku. Rozmawialiśmy z ludźmi, którzy zajmują się takimi budowami na co dzień, podpatrywaliśmy rozwiązania – zadawaliśmy mnóstwo pytań. Praktycznie wszystkiego uczyliśmy się sami, bo na Śląsku jesteśmy jedynym obiektem biurowym o takiej wysokości.

    Fachowcy, którzy budowali .KTW II są polscy, czy też posiłkowaliście się specjalistami z zagranicy?

    P.S.: Nie, w 90 proc. są to wykonawcy i firmy z Polski (wyjątek stanowią firmy od wind i mgły wodnej). Natomiast jeśli chodzi o poszczególnych podwykonawców i ich pracowników to nie jestem w stanie wymienić teraz ani jednej budowy na której nie usłyszy się dziś języka ukraińskiego.

    Warunki pogodowe mają wpływ na budowę? Ma znaczenie, kiedy wieje, pada deszcz?

    M.J-G.: Jak wspomniał wcześniej Piotr – przy zastosowanych osłonach nie miało to żadnego znaczenia.

    PS: Powyżej 100 metrów wieje zawsze. Na dole człowiek może nie odczuwać żadnego ruchu wiatru, a tam wieje cały czas. Na takiej wysokości  pojawiają się też chmury, zwłaszcza przy ciężkiej pogodzie, więc bywało, że pracowaliśmy dosłownie z głową w  chmurach. Mieliśmy z tego powodu nawet kilka fałszywych alarmów pożarowych. Oświetlenie przeszkodowe (stosowane do oznaczania przeszkód dla ruchu lotniczego – red.) przebijające się przez chmury dawało złudzenie ognia i dymu. W przypadku lamp tradycyjnych stanowiło to mniejszy problem.

    Odnośnie wiatru – jaki jest dopuszczalny przechył budynku?

    P.S.: My ogólnie nie zakładamy przechyłu większego, niż 20 milimetrów licząc od górnego punktu konstrukcyjnego.  Więc praktycznie żadnego. To nie skyscraper 500-, 600-metrowy jak w Dubaju czy Tajwanie, gdzie są wahadła bilansujące odkształcenie obiektu a wychylające się przeciwnie do kierunku wiatru. Zauważalne przechyły występują na wysokości od 300 metrów, więc nawet w Warszawie żaden z obiektów nie osiąga takiego pułapu.

    Ale wracając do .KTW II – to będziemy mieć zainstalowane przechyłomierze, żeby na bieżąco kontrolować ewentualne przechyły budynku.. Bardziej pod kątem monitorowania i poczucia bezpieczeństwa, niż konieczności wdrożenia ewentualnego działania

    A fundament jak głęboko schodzi?

    P.S.: Mamy budynek posadowiony na 36 baretach (rodzaj żelbetowego fundamentu – red.). Część wysoka schodzi do głębokości 36 metrów, aż do pokładu karbonu, czyli de facto do pokładu skały węgla.

    Jeszcze górnicy by skorzystali….

    P.S.: Akurat na Śląsku bieda szybów, czyli płytkich pokładów węgla, do którego można dostać się z powierzchni już powoli nie ma (śmiech). Nie, eksploatacja od dawna w tym miejscu jest już zamknięta.

    Rozumiem, że grunt jest stabilny.

    P.S: Tak, oczywiście. Potwierdzają to wszystkie badania i ekspertyzy, które wykonaliśmy na samym początku procesu inwestycyjnego. Tym niemniej przechyłomierze będziemy mieć, żeby Marta była spokojna o naszych najemców (śmiech).

    Budowa trwała cały czas mimo pandemii. Ale czy były momenty, kiedy wydawało się, że stanie? Na przykład przez kwarantanny pracowników, przerwy w dostawach?

    M.J-G.: Nie, nie było takich sytuacji. Wiadomo, na początku pandemii byliśmy trochę zestresowani, ale budowa nigdy się nie zatrzymała, kwarantanny nie przeszkodziły nam, bo zawsze udawało się zorganizować  zastępstwa. Wprowadziliśmy również na budowę odpowiednie zabezpieczenia takie jak np. środki ochrony osobistej,  wzmożone dezynfekcje i bezkolizyjne przerwy lunchowe dla pracowników. Stałe pilnowanie harmonogramu sprawiło, że zawsze coś się działo  na budowie, mimo tego, że z dostawami było nieco trudniej.

    P.S: Był kłopot z zatamowaniem Kanału Sueskiego przez Ever Given. W 56. statku za nim były nasze szwajcarskie windy, płynące z Chin. Przypłynęły później, ale mieliśmy taki zapas czasu, że został on finalnie skonsumowany. Elektronika dotarła na czas, inne podzespoły też.

    Paradoksalnie dziś, kiedy pandemia hamuje, moglibyście mieć większe problemy z rozpoczynaniem budowy, patrząc na ceny, kłopoty z dostępnością stali, innych materiałów.

    M.J-G.: Tak by się zapewne stało, gdybyśmy na samym początku nie zakontraktowali sobie wszystkich materiałów niezbędnych do płynnego prowadzenia budowy.

    P.S.: Teraz jest bardzo trudno, dlatego, że rynek bardzo mocno ruszył, w tym inwestycje, które rok temu stanęły. Do tego doszły nowe projekty. Ponadto sporo ludzi odeszło z branży budowlanej, to w dalszym ciągu bardzo ciężka praca. Na Śląsku znaczna część  ludzi przeszła do pracy na halach (szczególnie przy tak dużym rozwoju e-commerce spowodowanym m.in. pandemią), gdzie stawka jest może nieco niższa, ale to zawsze 8 godzin, ciepło, wygoda.

    Ok, przejdźmy do liczb. Beton, stal, szkło – te materiały wydają się podstawowymi w budowie .KTW II. Mogą państwo podać, ile ich zużyliście?

    P.S.: Zużyliśmy 22 tys. m sześc. betonu (dla porównania standardowy dom potrzebuje około 100 m sześc. – red) i 3500 ton stali. Używaliśmy stali SAS o średnicy 52 mm, która umożliwiła nam zredukować wielkość słupów. Nie musieliśmy budować słupów o boku 1,5 metra, tylko 40 cm. Fasada .KTW II wykonana z segmentów obłożona jest 4400 paneli szklanych.. Do jej ułożenia nie potrzebowaliśmy rusztowań a jedynie mini żurawia ustawionego dwie kondygnację wyżej. Dzięki jej modułowości panele łączyliśmy jak klocki.

    Co do kabli, to trudno oszacować. Na pewno mówimy o tysiącach kilometrów Sam system kontroli dostępu zawiera 80 km kabli. Kabli grubych tzw. WLZ-tów mamy 45 km.

    Czyli jakby rozwinąć w jeden, to połączymy Katowice z Nowym Jorkiem.

    P.S: Raczej jak z Katowic do Mediolanu. Ogólnie skala obiektu jest duża. Mamy 8 central wentylacyjnych, każda tłoczy po 500 tys. m sześc. powietrza na godzinę, więc to daje wyobrażenie ile milionów m sześc. powietrza musi być wtłoczone i wyciągnięte z budynku co godzinę.

    A orurowanie?

    P.S.: Akurat rur wodociągowych zbyt dużo nie ma, w wysokościowcach nie buduje się już rur dostarczających ciepłą wodę. Każde piętro ogrzewa sobie ją samo według własnych potrzeby. A użycie ciepłej wody jest tak naprawdę niskie. Utrzymywanie ciepłej wody w instalacji byłoby więc nieekonomiczne i nieekologiczne.

    Windy?

    P.S.: Mamy 14 wind, w tym dwie parkingowe. Są to windy instalowane w wysokościowcach czy to w Warszawie czy Dubaju. W .KTW II winda porusza się z prędkością 5 m/s a podróż z poziomu -3 na 31 piętro trwa zaledwie 35 sekund. Oczywiście można  szybciej, natomiast zbyt prędka jazda powodowałaby nagłą zmianę ciśnienia, tym samym przytykanie uszu, więc ogólnie uczucie dyskomfortu.

    Ekonomia, ekologia – budynek zużyje duże ilości energii? Podejrzewam, że macie rozwiązania oszczędzające pobór.

    P.S.: Wszystkie silniki posiadają płynną regulację mocy, więc efektywnie wykorzystują potrzebną im energię. Pracujemy też nad systemem, który będzie dostosowywał ilość dostarczanego  powietrza na powierzchnię do liczby osób znajdujących się w budynku. Połączenie układu wentylacji, kontroli dostępu i windowego pozwoli systemowi wtłoczyć np. dodatkowe powietrze, jeśli okaże się, że na dana kondygnację wejdzie większa ilość osób.

    Budynek mierzy 134 metry. Ile pięter i powierzchni będzie dostępnej do wynajmu?

    M.J-G.: 30 pięter i 43 tys. m kw. powierzchni. Jeśli chodzi o powierzchnię najmu, to jest ponad dwa razy więcej, niż w .KTW I.

    Najemcy są zainteresowani wysokimi piętrami, np. pod kątem widoków?

    M.J-G.: Jest grono najemców, którzy rzeczywiście celują w wysokie piętra, bo dla nich oznacza to  prestiż. Ale tak naprawdę mamy chętnych  na wszystkie kondygnacje, także te zlokalizowane na parterze z doskonałą ekspozycją na Aleję Roździeńskiego, które będą pełnić funkcje usługowe.

    Co jeszcze można powiedzieć o .KTW II?

    M.J-G.: Na pewno to, że jesteśmy w ścisłej czołówce jeśli chodzi o zastosowane instalacje, jakość, design i dbałość o szczegóły.

    O jakich instalacjach mówicie? Możecie podać przykłady?

    P.S.: Chociażby regulatory przepływu chłodu i ciepła Novocon firmy Danfos. Z zakresu klimakonwektrów używamy 4-rurwego systemu a urządzenia dostarcza firma Fläkt. Deweloperzy często stosują rozwiązania kilkunastokrotnie tańsze. Wizualnie tej różnicy nie widać ale różnice są odczuwalne podczas użytkowania obiektu. W zakresie central wentylacyjnych działamy na produktach firmy Swegon. System kontroli dostępu dostarczył Nedap i daje nam on niemal nieograniczone możliwości rozbudowy np. o Bluetooth, QR kody, NFC. Śmiało możemy powiedzieć, iż mamy topowych dostawców, przez co wiemy, że przekazując lokale dostarczamy naszym klientom najwyższą jakość powierzchni komercyjnej. Najlepszym dowodem na to jest również fakt iż to my jesteśmy właścicielem całego kompleksu, nie zamierzamy go sprzedać i traktujemy jak aktywo, którego wartość mamy nadzieję będzie rosła w czasie.

    W takim razie ile kosztuje .KTW II?

    P.S.: Ponad 200 mln zł, ale bez wchodzenia w szczegóły.

    Kiedy wieżowiec ma być oddany do użytku? Na zewnątrz wydaje się, jakby to była ostatnia prosta.

    M.J-G.: Dużo dzieje się za to w jego wnętrzu. Pozwolenie na użytkowanie zamierzamy uzyskać w przyszłym roku, ale tak naprawdę budynek otworzymy z pierwszym dużym najemcą, czyli na początku 2023 roku.

  • 23 września 2021

    Aglomeracja Katowicka liderem w przyciąganiu zagranicznych inwestorów

    Katowice są zaliczane do pierwszej czwórki obszarów najkorzystniejszych pod inwestycje zagraniczne wg badania Business Environment Assessment Study. Już 450 przedsiębiorstw pozyskano dzięki oferowanej uldze podatkowej. Firmy te zainwestowały łącznie ponad 42 mld PLN i utworzyły 80 000 nowych miejsc pracy.

    Więcej

    Najnowszy raport Antal, Cushman & Wakefield, Vastint oraz TDJ Estate – „Potencjał inwestycyjny Katowic” w ramach Business Environment Assessment Study przedstawia, po raz pierwszy ocenę środowiska biznesowego w Katowicach przez decydentów polskich firm. Pozwala on spojrzeć na polski rynek z perspektywy biznesu i wskazać główne trendy w rozwoju ekonomicznym organizacji. W badaniu analizie poddano siedem czynników, które wpływają na atrakcyjność miast i zachęcają do inwestycji. Są to: infrastruktura, przestrzeń biurowa, wsparcie administracji publicznej, potencjał edukacyjny, potencjał zatrudnienia, potencjał biznesowy oraz ocena lokalizacji jako miejsca do życia.

    Stabilizacja mimo pandemii
    W trzeciej edycji badania BEAS, Katowice zajęły wysokie miejsce. Średnia ocena wynosi 6,7 punktu w 10-stopniowej skali. To plasuje aglomerację na trzecim miejscu (ex aequo z Krakowem) wśród innych, badanych polskich miast. Najwyższe oceny otrzymały aspekty takie jak przestrzeń biurowa (7,4 p), potencjał edukacyjny (6,9 p) i ocena lokalizacji jako miejsca do życia (6,9 p).

    Katowice są jednym z największych centrów biznesowych w Polsce. Po okresie transformacji z zagłębia tradycyjnego przemysłu, obiecujący potencjał ekonomiczny Katowic został dostrzeżony przez inwestorów z nowoczesnego sektora gospodarki – z branży usług biznesowych, ale również przez deweloperów biurowych i hotelowych czy także podmioty powiązane z turystyką biznesową – mówi Magdalena Kolka, Zastępczyni Naczelnika Wydziału Obsługi Inwestorów, Urząd Miasta Katowice.

    Droga, jaką pokonały Katowice, stając się nowoczesną stolicą liczącej ponad 2 miliony mieszkańców metropolii, jest przykładem transformacji, która dokonała się w całej Polsce. Katowice to nie tylko ok. 300-tysięczne miasto, ale też serce Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, skupiającej 41 miast i gmin, zamieszkiwanych przez prawie 2,3 mln osób.
    Katowice to stolica jednego z najsilniejszych gospodarczo i demograficznie regionów w Polsce. Reprezentuje jednocześnie największy zurbanizowany obszar o powierzchni ponad 1500 km2 w sercu Europy Środkowo-Wschodniej, zaś zgodnie z raportami firm doradczych Katowice i Metropolia Górnośląsko – Zagłebiowska są 5 największym rynkiem rozwoju nowoczesnych usług dla biznesu w Polsce. W Katowicach swoje siedziby mają tacy giganci jak Fujitsu, IBM, PwC, ING czy Rockwell Automation. Jest to obszar metropolitalny, który dzięki wysokiej klasy przestrzeniom biurowym, strategicznemu położeniu pomiędzy 3 lotniskami i rozwiniętej sieci komunikacyjnej opartej o Drogową Trasę Średnicową i autostrady A1 i A4 sprzyja szybkiemu i efektywnemu wzrostowi każdego biznesu. – komentuje Kamil Krępa, Dyrektor ds. Leasingu, TDJ Estate.

    Rozrastająca się przestrzeń biurowa
    Katowicki rynek biurowy charakteryzuje stabilny rozwój i to mimo trwającej pandemii COVID-19. Całkowita podaż powierzchni biurowej miasta to około 590 tys. m2 na koniec 2020 r., a w trakcie realizacji lub planowanych jest rekordowe ponad 205 tys. m2. Ostatnia wartość wydaje się być potwierdzeniem tezy o niesamowitym potencjale miasta. W tak trudnym dla rynku czasie kolejni inwestorzy ogłaszają rozpoczęcie prac nad nowymi budynkami, a ci już budujący nie zwalniają tempa. Przyczyną może być jeden z najniższych współczynników pustostanów w miastach regionalnych.

    W nadchodzących latach możemy spodziewać się wzrostu tego wskaźnika ze względu na historyczny poziom powierzchni biurowej w budowie. Absorpcja tak dużej powierzchni na pewno będzie wymagała dłuższego czasu. Ciężko jest przewidzieć, ile to dokładnie zajmie, ze względu na nieprzewidywalną zmienną, jaką jest pandemia. Nie należy jednak sugerować się tym zbytnio, ponieważ zainteresowanie rynkiem nie słabnie. Nie jest to może bezpośrednio odzwierciedlone w skali najmu w tym roku,
    ale pamiętajmy, że obecna sytuacja jest czymś nowym i decyzje podejmowane są znacznie wolniej – komentuje Radosław Kostka, Acquisition Manager Vastint Poland.
    Prawdziwą lokomotywą napędową rynku biurowego w Katowicach jest niesłabnący popyt firm z sektora IT – taki stan rzeczy zawdzięczamy w szczególności olbrzymiemu potencjałowi rekrutacyjnemu całego regionu oraz sukcesom, jakie osiągają firmy istniejące na rynku. Wzrost w tym sektorze jest bardzo duży i niekiedy mało przewidywalny, dlatego też kluczowe będzie zapewnienie przez deweloperów powierzchni elastycznych, dostępnych w stosunkowo krótkim czasie – dodaje Tomasz Dyba, Senior Negotiator, Cushman & Wakefield Katowice.

    Rosnący potencjał edukacyjny
    Jedenaście uczelni wyższych, a wśród nich największa państwowa uczelnia na Śląsku, gwarantują bogate zaplecze kompetencyjne. Katowice liczą sobie 51,2 tys. studentów. Najwięcej z nich specjalizuje się w obszarze finansów (7,4 tys.), potem w obszarze lingwistycznym (4,1 tys.) a następnie w inżynieryjnym (3,7 tys.). Kapitał ludzki został oceniony na 6,9 p w dziesięciostopniowej skali.

    Śląsk stał się jednym z ważniejszych ośrodków edukacyjnych tuż obok Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Dobrze rozwinięta infrastruktura edukacyjna powoduje, że w regionie mamy bardzo wysoko wykwalifikowanych i przygotowanych do podjęcia pracy specjalistów. Zaplecze edukacyjne czyni region atrakcyjnym dla inwestorów, którzy dokładnie analizują, czy rynek, na którym chcą stworzyć swoje biznesy, ma do zaoferowania pracowników z kompetencjami, których będą poszukiwać. Od kilku lat obserwujemy rosnące zapotrzebowanie na specjalistów w obszarze IT, finansów czy specjalistów ze znajomością języków obcych, co jest wynikiem rozwoju firm, które zdecydowały się na inwestycję w regionie i są w nim obecne, oraz nowych inwestycji – twierdzi Karolina Bucka, Team Leader, Antal IT Services.

    Rozwój śląskiego rynku pracy
    Mocną stroną Katowic są kadry z obszaru kompetencji analitycznych i sprzedażowych, a także specjaliści i menedżerowie w obszarze IT. Katowice od lat cieszą się jednym z najniższych wskaźników stopy bezrobocia w Polsce. Obecnie mimo pandemii koronowirusa bezrobocie w stolicy województwa śląskiego nadal utrzymuje się na niskim poziomie. Miasto inwestuje w nowe dziedziny i zawody oraz stale poszukuje osób zmotywowanych i chętnych do podjęcia pracy.

    Śląski rynek w dużej mierze opiera się na nowych technologiach. Potencjał zatrudnienia w firmach produkcyjnych oraz inżynieryjnych daje Politechnika Śląska, która jako jedna z największych uczelni technicznych w kraju kształci wysoko wykwalifikowaną kadrę inżynierów cenionych na rynku pracy. Jest najbardziej aktywną uczelnią we współpracy z biznesem oraz przemysłem – komentuje Artur Skiba, Prezes Zarządu Antal.

TDJ

Od kilku lat TDJ konsekwentnie prowadzi proces dywersyfikacji portfela branż, w których realizuje swoje projekty inwestycyjne

Czytaj więcej

Kontakt

Social media